fbpx

„MAĆKOWIAK STAJE SIĘ KINSKIM” – recenzje spektaklu „KLAUS –obsesja miłości”

Muzycy czekają na nagrody Grammy, a filmowcy na Oskary… W świecie teatru także liczą się prestiżowe nagrody i nasze spektakle są ich laureatami, ale…  to właśnie od nich wszystko się zaczyna: recenzje.

Po premierze czekamy na te dla nas najważniejsze słowa – chcemy poznać opinie tych, którzy zawodowo zajmują się teatrem, nie jedno w swojej recenzenckiej karierze przedstawienie widzieli, oceniali, rekomendowali bądź nie…

Dlatego do tygodnia premierowego śmiało doliczyć można w naszym przypadku zatem  tydzień popremierowy, w którym to z zapartym tchem śledzimy internet, wypatrujemy linków z tytułem naszego najnowszego dziecka- spektaklu, który właśnie wyprodukowaliśmy, przeszukujemy kioskowe półki z lokalną prasą, by przeczytać i w końcu poznać odpowiedź na dręczące nas pytanie: „PODOBAŁO SIĘ?”. I wreszcie są! Upragnione, wyczekiwane recenzje!

W ósmym sezonie działalności Teatru Fundacji Kamila Maćkowiaka możemy już śmiało powiedzieć, że ich autorzy są dla nas łaskawi i doceniają ogrom pracy, jaki włożyliśmy w przygotowanie naszych spektakli oraz ich walory artystyczne. Czasem wskazują nam drogę, czasem doszukują się wątków i znaczeń, o których w trakcie produkcji nawet nie pomyśleliśmy, czasem po prostu dzielą się swoimi wrażeniami po obejrzeniu spektaklu…. . Dokładnie tak jak Wy, Drodzy Państwo, nasi widzowie – bo przecież po pokazach przedpremierowych to w Wasze słowa się wsłuchiwaliśmy, to Was pytaliśmy: „PODOBAŁO SIĘ?”…

Ale wróćmy do recenzentów….

Tak było i w przypadku „KLAUSA – obsesji miłości”: też czekaliśmy na recenzje, też ich z niepokojem wypatrywaliśmy ….i z największą przyjemnością dzielimy się, naszym zdaniem, najtrafniejszymi fragmentami tych, które o najnowszym, autorskim monodramie Kamila Maćkowiaka do tej pory powstały, a wszystkim autorom poniższych słów bardzo za nie dziękujemy.

Maćkowiak nie próbuje wykorzystać zachowań bohatera do zdynamizowania opowieści o nim. Jest stonowany, niemal nie podnosi głosu /…/. Niuansuje środki aktorskie, by portret nie był jednoznaczny, lecz budowany w ciągu przyczynowo – skutkowym. I na tym polega maestria, która wyraża się /…/ w pracy Maćkowiaka – scenarzysty, reżysera i aktora.

                                                    Małgorzata Karbowiak, Kalejdoskop Kulturalny

Było intensywnie , z wyjątkowymi emocjami i w doskonałym wykonaniu. Dlatego każdy, kto zna teatr robiony przez Kamila Maćkowiaka, musi jego „Klausa” zobaczyć.

                                                                               Robert Sakowski, LIFEIn Łódzkie

Intensywność tego spotkania rośnie z minuty na minutę.

                                                                 Magda Kuydowicz, Teatr dla wszystkich

Maćkowiak staje się Kinskim.

                                                                        Dariusz Pawłowski, Dziennik Łódzki

Maćkowiak nie ulega pokusie efektownego popisu, niczego nie podaje widzowi na tacy, nie ułatwia instrukcją zawierającą zestaw gotowych określeń na Kinskiego.

                                                               Izabella Adamczewska, Gazeta Wyborcza

Przedstawienie jest znakomicie skonstruowane, rytmy co rusz się zmieniają, nie pozwalając na zastygnięcie w bezrefleksyjności. Kamil Maćkowiak eksploduje złością kumulowaną przez postać , którą nam przedstawia, by za chwilę tonować wrażliwe detale, niuansować składniki kreacji.

                                                                        Dariusz Pawłowski, Dziennik Łódzki

Ten głos Kinskiego wybrzmiewa ze sceny za sprawą fenomenalnej gry Kamila Maćkowiaka. Jeżeli ktoś choć przez chwilę pomyślał, że aktor nie dźwignie na swych barkach potwora, to się zawiedzie. Nie dość, że udźwignął postać to ją uczłowieczył na tyle, że widz nawet odczuwa współczucie nad losem biednego, rozżalonego chłopca, którym Kinski pozostał w dorosłym życiu.

                                                                                                       Dziennikarz z Pasji

Kamil Maćkowiak w nowym monodramie „KLAUS- obsesja miłości” przygotował swoją najważniejszą rolę od czasu „Niżyńskiego”.

                                                                        Dariusz Pawłowski, Dziennik Łódzki

Aktor trzyma widza za twarz /…/, bo to, co ma do powiedzenia ze sceny, to trudny, a chwilami odrażający emocjonalny rollercoaster. Ale ta walka z widzem ma także swój głębszy sens. Maćkowiak walczy o siebie. Swoją wizję teatru i sztuki. Teatru poszukującego, prawdziwego, otwartego na kontakt z widzem. Zadającego każdemu z nas bolesne pytania.

Magda Kuydowicz, Teatr dla wszystkich

Na dowód tego, jak dobre recenzje mogą zachęcić widzów do wizyty w teatrze mamy znikające na nasz najnowszy spektakl bilety – na 14 października już ich brak, ale zapraszamy na kolejne pokazy 19 i 20 listopada o 19:00.

Może w któryś z tych dni na widowni zasiądzie kolejny recenzent tego spektaklu?

Czekamy z niecierpliwością!