fbpx

DIVA mieści się w konwencji stand-up`u. To historia mężczyzny ze zdiagnozowanym zaburzeniem osobowości „borderline”, narcystycznie uzależnionego od potrzeby akceptacji, marzącego o uznaniu i estradowym sukcesie. Nie jest to jednak, jak mogłoby się wydawać, historia drag queen.

Opowieść o bohaterze jest czymś więcej – to obraz człowieka wychowywanego przez samotną matkę, w rodzinie pozbawionej czułości i bliskości. Człowieka, który od dziecka marzy o byciu gwiazdą. Z fantazji rodzi się jego własna kreacja swojego idola – Tiny Turner.
Osią spektaklu jest poszukiwanie własnej tożsamości seksualnej i płciowej – zmagania z odpowiedzią na pytanie kim, a może czym, jest bohater.

Na pierwszy rzut oka to tylko kolejny przypadek transseksualizmu – sięgając głębiej to trudny problem nieumiejętności określenia siebie wobec społecznych oczekiwań względem płci.

Bohater dorastał w normalnym, pozbawionym patologicznych problemów domu – nie było w nim alkoholu ani biedy, brak natomiast miłości. Panowała w nim atmosfera chłodu i odrzucenia. Matka to kobieta sfrustrowana życiowymi niepowodzeniami, skoncentrowana na własnym nieszczęściu. Nie potrafiła ukształtować samodzielnego, pewnego poczucia własnej wartości, człowieka. Do tego lata 80 w Polsce to czas PRLowskiej, szarej rzeczywistości. W tej sytuacji barwna osobowość Tiny Turner, dla kilkuletniego chłopca jawi się jako ktoś w rodzaju nadczłowieka,”trzecia płeć”. Dla bohatera pozbawionego męskiego wzorca, odrzucanego przez rówieśników, samotnego i nadwrażliwego, naśladowanie staje się sposobem na przetrwanie tego, co go spotyka.

Po latach, jako trzydziestoletni mężczyzna, bohater postanawia zrealizować marzenie swojego życia – choć na jeden wieczór stać się gwiazdą, stać się wspaniałą Tiną Turner. Wynajmuje scenę, zaprasza widzów na DIVA SHOW – specyficzną psychodramę, spowiedź człowieka, który przez lata próbował określić się jako mężczyzna lub kobieta, jako osoba hetero- lub homoseksualna. Próby przyporządkowania kończą się niepowodzeniem – nadal jest człowiekiem samotnym, nierozumianym, nie posiadającym rodziny ani bliskich. Nie udało mu się również osiągnąć sukcesu zawodowego, nie skończył studiów, a poszukiwanie akceptacji wiązało się z eksperymentowaniem z używkami i subkulturami. Jedyne czym jest, z czym nadal się identyfikuje, to bycie „prawie” Tiną Turner, DIVĄ – tyle ,że „divizm” dla niego to zespól cech/zaburzeń, którego bazą jest definicja osobowości z zaburzeniem z pogranicza – borderline. To także opowieść o rodzącej się seksualności, o poczuciu własnej odmienności, nieumiejętności budowania relacji z innymi ludźmi, lęku przed życiem i związanymi z nim wyzwaniami…

Paradoksalnie jednak nie jest to mroczna historia. W swojej kreacji Divy bohater namawia do akceptacji siebie, niezależnie od swoich kompleksów czy rys. Jak sam mówi „przytula wszystkie odmienności” wzorem Tiny Turner, która w wieku 40 lat rozpoczęła życie i karierę od nowa, zostawiając za sobą doświadczenia z toksycznego i pełnego przemocy fizycznej związku. Jest to apel o podjęcie walki o swoje marzenia, nawet wbrew „zdrowemu rozsądkowi”.

DIVA SHOW to spektakl multimedialny, z projekcjami i muzyką, w którym znajdziecie również dobrze znane i lubiane piosenki Tiny. To także artystyczna próba zmierzenia się, nie tylko z mitem męskości, społeczno-kulturowych wyobrażeń dotyczących płci, ale także z legendą niezwykle charyzmatycznej wokalistki i performerki jaką niewątpliwie jest Tina Turner. Historia o wielu wymiarach, która z pewnością skłoni do niejednej refleksji.

czas trwania: 110 minut (bez przerwy)
obsada: Kamil Maćkowiak
scenariusz, reżyseria, choreografia: Kamil Maćkowiak
scenografia i kostiumy: Katarzyna Zbłowska
oprawa multimedialna: Arkadiusz Stasiak, Wojciech Burczak
plakat foto: Aleksandra Polka/grafika: Dona Sołtysiak
kierownik produkcji: Anita Żytczak

Spektakl dla widzów od 16 lat.

Współpraca

Patroni medialni

Aktor

Aktor, tancerz, reżyser, scenarzysta.

Zdjęcia

Wideo

Recenzje

Renata Sas

Express Ilustrowany

„Trzymająca za gardło historia (…). Tego spotkania się nie zapomina”.

Krystyna Piaseczna

Łódzkie Wiadomości Dnia

„Perfekcyjnie (…). Wyżyny sztuki aktorskiej, przejaw odwagi i potęgi talentu”.

Łukasz Kaczyński

Dziennik Łódzki

„Maćkowiak pokazuje aktorską klasę (…). Prawdziwe napięcie i uwodzenie publiczności”

Katarzyna Mielczarek

Plaster Łódzki

„Ogromny talent, odwaga, emocjonalność, wiarygodność i wielki dystans do samego siebie”

Magdalena Kuydowicz

e-zwierciadlo

„Brawurowy popis igrania z emocjami publiczności”

Barbara Lekarczyk-Cisek

„Jak u Almodovara (…) tak wiele różnych emocji, tak jest w swojej grze prawdziwy”.