fbpx

„NIŻYŃSKI” – 15 lat od premiery spektaklu
W tym roku mija 15 lat, odkąd po raz pierwszy pojawił się na scenie. Od tej pory zdobył kilkadziesiąt nagród na międzynarodowych festiwalach teatralnych, grany był w trzech językach na najważniejszych scenach w Polsce i zagranicą, zdobył uznanie widzów i krytyków. „NIŻYŃSKI” …
Kamil Maćkowiak, odtwórca roli tytułowej, nie pojawiłby się już w niej na scenie, gdyby nie pewna wyjątkowa okazja… Spektakl powraca bowiem specjalnie dla Sceny Monopolis – nowego, niezwykłego miejsca na mapie kulturalnej Łodzi. Scena Monopolis staje się dla „Niżyńskiego” nowym domem, a w repertuarze Teatru Fundacji Kamila Maćkowiaka tego kultowego spektaklu nie mogłoby na niej zabraknąć.

czas trwania: 120 minut (bez przerwy)
obsada: Kamil Maćkowiak
reżyseria i scenografia: Waldemar Zawodziński
projekcje multimedialne: Arkadiusz Stasiak, Wojciech Burczak
scenariusz: na podstawie Dziennika Wacława Niżyńskiego w tłumaczeniu Grzegorza Wiśniewskiego: Waldemar Zawodziński, Kamil Maćkowiak
foto/plakat: Dona Sołtysiak
kierownik produkcji: Anita Żytczak
Spektakl dla widzów od 18 lat.

Partnerzy

Patroni medialni

Prawa do tekstu

Aktor

Aktor, tancerz, reżyser, scenarzysta.

Zdjęcia

Wideo

Recenzje

Izabela Lewkowicz

Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 105/2014, 20.06.2014

„Znakomity Maćkowiak wrósł w rolę, uosabiając cechy chorego, zachowując jednocześnie językową podstawę komunikacji z widzami. Charakterystyczne dla jego ról sekundowe elementy improwizacji są przemycane dyskretnie i odczuwalne przez delikatną zmianę intonacji. Takie momenty pozwalają na chwilę zrzucić ciężar postaci, rozładowują kumulujące się w przestrzeni napięcie. Maćkowiak po raz kolejny dźwignął swoją sztangę. Stoi dzielnie, w pocie czoła, nie chwiejąc się wcale. Stoi przy owacjach, przy wzruszeniu widzów, przy uznaniu krytyków.Grając człowieka okrzykniętego „bogiem tańca”, sam staje się bogiem sceny.”Zdarzeniu wpisującemu się w polityczną współczesność siły wyrazu dodała reżyserska interpretacja Waldemara Zawodzińskiego.

Joanna Królikowska

TuŁódź.pl

Po pierwsze spektakl ten to oczywiście wspomnienie o wybitnym tancerzu, choreografie i reformatorze baletu, Wacławie Niżyńskim, przypomnienie jego postaci i życiorysu. Po drugie, nagranie jest uwiecznieniem przedstawienia „Niżyński”, które – jak każdy spektakl – jest ulotne. Po trzecie, to także zatrzymanie czasu dla odtwórcy tytułowej roli (bardzo wymagającej fizycznie i psychicznie), Kamila Maćkowiaka.

Anna Czajkowska

Teatr Dla Was, 01.05.2014

„Kamil Maćkowiak, wcielając się w postać Niżyńskiego, pokazuje stosunki łączące go z matką, żoną, córką, teściową, a także z nauczycielem, kochankiem i impresariem, Diagilewem. Kreślony przez niego portret słynnego rosyjskiego tancerza jest zaskakująco wiarygodny, w czym pomaga aktorowi zdobyte wcześniej wykształcenie tancerza klasycznego. Maćkowiak – Niżyński to niezwykła osobowość, kontrowersyjna i charyzmatyczna, ulegająca bolesnej przemianie pod wpływem choroby psychicznej, która wkrótce miała nim ostatecznie zawładnąć.Spektakl, będący studium nastrojów, charakteru i światopoglądu Niżyńskiego, dzieje się niejako w głowie artysty. To myśli i obrazy się w niej kłębią. (…) Aktor sugestywnie, w pełen żywiołowej ekspresji i emocji sposób przekazuje refleksje, poglądy, lęki, marzenia, a także zmienne nastroje Niżyńskiego. Przeplata je wspomnieniami. Widz dowiaduje się o jego uwielbieniu dla matki, o ogromnym do niej przywiązaniu, a także o nienawiści do Diagilewa, którego kochankiem był przez pięć lat, aż do chwili, gdy się ożenił. Ten toksyczny związek był źródłem cierpienia i frustracji tancerza.Jednym z wiodących tematów „Dziennika” jest relacja autora z Bogiem, do którego Niżyński nieustannie się porównuje. Być „bogiem tańca”… . Fascynujące i przerażające zarazem.”

Dawid Nawrocki

Stacja Kultura.pl, 27.01.2014

„Kamil Maćkowiak jest genialny, niesamowity, wręcz obłędny i zarazem błędny. Przedziera się bowiem przez poszczególne części dziennika tak naturalnie, że można mieć wrażenie, że zaraz na scenę wejdzie ktoś z zakładu psychiatrycznego.Na uwagę zasługuje tutaj każda część ciała Maćkowiaka. Oczy szkliste, wypełnione furią, a czasami łzami. Twarz oddająca tysiące emocji, miliony pragnień i cierpień. Ręce, klatka, nogi, niby już wycieńczone, niby już trochę ospałe, a jednak nadal poruszające się zwinnie, wspaniale, jak na „boga tańca” przystało. Do tego dochodzi niby prosta, a jednak podkreślająca grę aktora gra świateł i co jakiś czas włączająca się w tle psychodeliczna muzyka.Skoro „Bóg uwielbia ruch” to na pewno i on sam doceni geniusz Maćkowiaka, a my mamy niebywałą okazję zobaczyć tę Sztukę (przesz duże S) na własne oczy, w której aktor przenosi na nas swoje emocje.”

Marzena Dobosz

Blog autorski "Teatru głodna", 26.01.2014

„Spektakl, wobec którego trudno zachować obojętność, który wzrusza, uwiera, przeraża, drażni czy niepokoi, to niekwestionowany sukces jego twórców. Kto chce doświadczyć emocji w teatrze, koniecznie powinien wybrać się na „Niżyńskiego” do Teatru Polskiego. Najlepiej ze dwa razy, żeby móc docenić pomysł i wykonanie.”

Renata Sas

Express Ilustrowany nr 283/05.12, 06.12.2005

„Wstrząsające, przerażające, porażające prawdą takie jest wyznanie podszyte psychozą. Taki jest Niżyński.Taki jest Kamil Maćkowiak, wcielający się w jego postać. Młody aktor, Kamil Maćkowiak, (także absolwent gdańskiej szkoły baletowej) zmierzył się z postacią, której wykreowanie wymaga reakcji na wszelkich płaszczyznach wrażliwości, odsłaniania zdrowych i chorych emocji i wygrał. Po zakończeniu spektaklu chce się milczeć, ale nie sposób uciec od myśli o tym, co rozegrało się na najwyższej nucie bólu.”

Aktualności

Sukces „NIŻYŃSKIEGO” w Monopolis

W miniony weekend dwukrotnie zagraliśmy spektakl „NIŻYŃSKI”, wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych festiwalach teatralnych w Polsce i zagranicą monodram Kamila Maćkowiaka. Przedstawienie obchodzi w tym roku swoje piętnastolecie, ale zawsze wznawiając je po dłuższej przerwie czujemy jakby to była jego premiera. Tym razem to uczucie towarzyszyło nam jeszcze silniej, bo po raz pierwszy „NIŻYŃSKI” zaprezentowany został w Monopolis.

„NIŻYŃSKI” powraca w Monopolis

Wczoraj zakończyły się trwające od poniedziałku próby wznowieniowe do monodramu Kamila Maćkowiaka „Niżyński” w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego. Latem po raz pierwszy spektakl będzie prezentowany w Monopolis -miejscu, w którym ostatecznie pożegna się z publicznością.

Repertuar na lato już dostępny!

W tym roku ani w lipcu, ani w sierpniu nie idziemy na urlop i nie przestajemy dla Was pracować. Mamy bowiem nadzieję wrócić ze wszystkimi naszymi spektaklami na Scenę Monopolis jak najszybciej. Dlatego przygotowaliśmy dla naszych Widzów repertuar na letnie miesiące, by łatwiej było wybrać coś interesującego dla siebie lub zamienić bilety zakupione na spektakle, które, z przyczyn powszechnie wiadomych i od nas niezależnych, niestety się nie odbyły.

Drodzy Widzowie i Przyjaciele Fundacji,

Ze względu na panujący stan zagrożenia epidemicznego i wynikające z niego zasady zachowania dystansu społecznego, podczas spektakli Teatru Fundacji Kamila Maćkowiaka nie będzie obowiązywała numeracja miejsc na widowni. Nasz zespół będzie wskazywał Państwu miejsca indywidualnie, tak, aby każdy z Gości czuł się bezpiecznie podczas spotkania z Teatrem.

Mamy nadzieję, że tę niedogodność wynagrodzą Państwu nasi Artyści. Dziękujemy za wyrozumiałość i za to, że jesteście z nami w tej trudnej sytuacji.

Pozdrawiamy i do zobaczenia,
Zespół Fundacji Kamila Maćkowiaka.