fbpx

Sukces „NIŻYŃSKIEGO” w Monopolis

W miniony weekend dwukrotnie zagraliśmy spektakl „NIŻYŃSKI”, wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych festiwalach teatralnych w Polsce i zagranicą monodram Kamila Maćkowiaka. Przedstawienie obchodzi w tym roku swoje piętnastolecie, ale zawsze wznawiając je po dłuższej przerwie czujemy jakby to była jego premiera. Tym razem to uczucie towarzyszyło nam jeszcze silniej, bo po raz pierwszy „NIŻYŃSKI” zaprezentowany został w Monopolis.

Swoimi obawami podzielił się także Kamil na swoim profilu na Facebooku:

„Stało się 💪💪
NIŻYŃSKI wrócił w Monopolis.
Jak się tego bałem-czy znowu podołam.
Przez lata ten spektakl był prawdziwym ‘papierkiem lakmusowym’ zarówno moich możliwości jak i psychicznej formy”.

Trwające prawie dwie godziny przedstawienie to istotnie dla odtwórcy roli tytułowej nie lada wyzwanie – nie tylko ze względu na samą treść: teatralną opowieść o chorobie psychicznej i wcielanie się w stany psychozy głównego bohatera, ale także ze względu na swój charakter łączący świat teatru dramatycznego ze światem sztuki baletowej.

„Nie nazwałabym ‘Niżyńskiego’ tylko monodramem. Kamil Maćkowiak wziął bowiem na swoje barki ciężar podwójny: opowiadania o bohaterze za pomocą sztuki słowa i sztuki tańca. Kto jeszcze z równym talentem, ukończywszy szkołę baletową i wydział aktorski, co już jest ewenementem, potrafi zbliżyć się w takim stopniu do tajemnicy tworzenia”
M. Karbowiak, Kalejdoskop

„Maćkowiaka genialna gra aktorska i taniec stworzyły poruszające, sięgające granic wytrzymałości przeżycie teatralne. (…) Pełen zachwytu aplauz nagrodził wprost niewiarygodny pokaz aktorskiej siły” – pisała w niemieckim dzienniku „Kilońskie wiadomości” Sabine Tholund, podsumowując (nagrodzony THESPIS Media Award, nagrodą mediów niemieckich) występ Maćkowiaka na Międzynarodowym Festiwalu Monodramów w Kilonii) i niejako prorokując zachwyt publiczności po każdym jego występie w roli „boga tańca”.
Tak było i tym razem, w Monopolis: nadludzki wysiłek Kamila Maćkowiaka i oba pokazy „NIŻYŃSKIEGO” publiczność nagrodziła aplauzem i długimi owacjami na stojąco, a biletów na sierpniowe pokazy już brak.

Spektakl, mimo że pokazywany na różnych scenach już od piętnastu lat, mimo że zebrał mnóstwo bardzo osobistych, pełnych wrażeń recenzji, wciąż budzi gorące emocje, także wśród recenzentów.

I tak, po obu pokazach „NIŻYŃSKIEGO” w Monopolis, doczekaliśmy się kolejnych dwóch recenzji:

„Spektakl trzyma w napięciu od pierwszych minut, aż do końca. Przejmujący obraz miłości do tańca oraz emocji człowieka cierpiącego na chorobę psychiczną, który walczy z demonami przeszłości, nie pozwala przejść obojętnie obok losu człowieka cierpiącego.
Obserwując jak cierpi, ile razy się podnosi i upada, autentycznie czujesz wzruszenie i żal nad losem, jaki spotkał Niżyńskiego. Jak samotny pozostawiony sam sobie człowiek, mając pasję, nie może jej realizować. Jest więźniem swoich stanów emocjonalnych. Uczestnicząc w spektaklu masz wrażenie jakbyś był tuż obok Niżyńskiego, tak jakby to on czytał, inscenizował widzowi zapisy swoich dzienników. Muzyka, gra świateł, dekoracja w punkt, a przede wszystkim gra aktorska doskonale oddaje motyw przewodni spektaklu.
Kamil Maćkowiak mam wrażenie, że ze sceną tworzy niesamowitą symbiozę. Ma wybitny talent do ról, w których pokazuje skomplikowane osobowości bohaterów. Jest w tym bardzo autentyczny, wyrazisty i przekonujący. Rola Niżyńskiego jest skrojona na miarę jego kunsztu. /…/ Niżyński i Maćkowiak to jedno ciało w Scenie Monopolis.

Dziennikarz Z Pasji

„Sam Niżyński w tańcu wznosił się ponad choreografię. Jego kreacje urastały do rozmiaru poetyckiego misterium. I tak też – tego sobotniego, lipcowego wieczoru – stało się z Maćkowiakiem. Dosłownie płynął na scenie. Zrastał się ze swoim bohaterem/…/.”
Magda Kuydowicz, Teatr dla wszystkich
Całość recenzji tutaj.


Tym razem nie żegnamy się z tym tytułem, nie napiszemy też, że sierpniowy „NIŻYŃSKI” będzie ostatni…. Tak jak wielu jego wielbicieli czekamy, aż ponownie pojawi się na scenie dosłownie hipnotyzując publiczność, która za jednym z recenzentów powtórzyć może pełne zachwytu słowa:

„Spektakl Zawodzińskiego z interpretacją Maćkowiaka jest najpiękniejszym teatrem jednego aktora, jaki widziałem w życiu”.
W. Kobyłka, Dziennik Teatralny

Biletów na sierpniowe pokazy spektaklu „NIŻYŃSKI” już brak, korzystając z okazji zapraszamy zatem na najnowszy, przygotowywany właśnie, monodram Kamila Maćkowiaka – „KLAUS”, którego pokazy przedpremierowe połączone ze spotkaniem z odtwórcą roli głównej, zaplanowaliśmy na 29 i 30 sierpnia, a premierę na 3 i 4 października.

Dziękując Państwu za obecność z Teatrem Fundacji Kamila Maćkowiaka przez cały miniony weekend, zapraszamy i przypominamy, że gramy przez całe lato!

Drodzy Widzowie i Przyjaciele Fundacji,

Ze względu na panujący stan zagrożenia epidemicznego i wynikające z niego zasady zachowania dystansu społecznego, podczas spektakli Teatru Fundacji Kamila Maćkowiaka nie będzie obowiązywała numeracja miejsc na widowni. Nasz zespół będzie wskazywał Państwu miejsca indywidualnie, tak, aby każdy z Gości czuł się bezpiecznie podczas spotkania z Teatrem.

Mamy nadzieję, że tę niedogodność wynagrodzą Państwu nasi Artyści. Dziękujemy za wyrozumiałość i za to, że jesteście z nami w tej trudnej sytuacji.

Pozdrawiamy i do zobaczenia,
Zespół Fundacji Kamila Maćkowiaka.