fbpx

Znakomite recenzje spektaklu „Śmierć i dziewczyna”

Minął styczeń – miesiąc dla nas bardzo intensywny i pełen emocji. Głównie za sprawą premiery spektaklu „ŚMIERĆ I DZIEWCZYNA” w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego, który dosłownie i w przenośni przeniósł nas w zupełnie inny wymiar. Pierwszym powodem jest oczywiście fenomenalna kreacja Jowity Budnik (której partnerują Kamil Maćkowiak i Mariusz Słupiński), a drugim zupełnie nowa, dopiero co inaugurowana scena w przepięknym konspekcie Monopolis.

„To wyjątkowa nie tylko w Łodzi sytuacja, że biznes pomyślał o kulturze i zaprosił ją do siebie”

Dariusz Pawłowski, Dziennik Łódzki

Od 18 stycznia nasze spektakle prezentujemy bowiem w Scenie Monopolis, gdzie zapewne wielu z Państwa miało już okazję gościć – zarówno podczas pokazów premierowych, jak i podczas przedstawienia „WIGILIA” prezentowanego w nowej, przestrzeni po raz pierwszy.

„Teatr dał na swój początek w Monopolis znakomite, mądre przedstawienie”.

Małgorzata Karbowiak, KALEJDOSKOP Kulturalny


Styczeń oprócz stosunkowo ciepłej jak na zimową porę pogody przyniósł nam także gorące przyjęcie naszych spektakli i to tak ze strony publiczności, jak i recenzentów.

Bardzo byliśmy ciekawi jak spektakl „ŚMIERĆ I DZIEWCZYNA” zostanie przyjęty, jak nasi stali widzowie przyjmą nas w zupełnie innych niż dotąd okolicznościach. W gorączce popremierowej wypatrywaliśmy także recenzji, nie ukrywamy bowiem jak bardzo są one dla nas ważne i jak -pod warunkiem, że są pochlebne – bardzo potrafią dodać skrzydeł.

Ukazywały się jedna po drugiej, za każdym razem wzbudzając nie mniejsze emocje. Recenzenci wspominali przede wszystkim o wybitnej roli Jowity Budnik.

„Naturalna, autentyczna, skupiona, absolutnie szczera tworzy niepokojącą, wstrząsającą kreację, pozwalającą niemal fizycznie odczuć widzowi targające jej bohaterką emocje/…/. Aktorka jest kapitalna w każdej sekwencji”.

Dariusz Pawłowski, Dziennik Łódzki

Nie zabrakło też uwag o napięciu promieniującym ze sceny, znakomitej reżyserii i scenografii Waldemara Zawodzińskiego. Zdarzyło się też porównanie spektaklu do miejsca, w którym został pokazany.

„Mocny jak spirytus” – napisała Małgorzata Karbowiak w KALEJDOSKOPIE Kulturalnym.

A jakie wrażenie na temat przedstawienia mieli inni recenzenci?

„Świetnie się stało, że utwór reżyserował Waldemar Zawodziński. Drobiazgowo przemyślana inscenizacja, rytmicznie zgrana i balansująca na granicy dramatu i groteski/…/. Scenografia projektu samego reżysera również daje aktorom sporo możliwości. Ale i wyzwań. Grają oni równocześnie na kilku poziomach metalowej konstrukcji, która przypomną luksusową klatkę. Pełną światła, bieli i krat/…/.Oglądając spektakl, czułam ogromne napięcie, które ze sceny promieniowało na widownię. Panie współczuły Paulinie, a panowie po prostu bali się postaci granej przez Jowitę Budnik. I współczuli Gerardowi. Maćkowiak jak zawsze umiał obronić swoją postać. Co więcej grał dyskretnie, oddając chwilami niemal całą przestrzeń na scenie Budnik. Byli partnerami, co dla obojga chyba nie było łatwe. Oboje mają silne sceniczne osobowości, ale znaleźli sposób na pełne porozumienie. Dlatego byli w tym spektaklu tak wiarygodni, szczerzy i naturalni. W szalonym rytmie gry, choć regularnym, przeprowadzili widzów przez swoją niełatwą historię”

Magda Kuydowicz, Teatr dla Wszystkich

„Jowita Budnik, Kamil Maćkowiak i Mariusz Słupiński koncentrują na sobie całą uwagę odbiorcy. Bezkompromisowo – tempo nie siada nawet na moment, spektakl ogląda się w nieustannym napięciu. Nie ma tu gorszej roli, ale z oczywistych powodów to Budnik wysuwa się na pierwszy plan. Jest świetna”.

Izabella Adamczewska, Gazeta Wyborcza

„Cała trójka stanowi imponujący, napędzający się wzajemnie zespół”.

Dariusz Pawłowski, Dziennik Łódzki

„Aktorska perfekcja jest tym, co decyduje o sensie zderzenia tej trójki postaci.
Prym wiedzie Jowita Budnik. Jest wiarygodnie szczera i prawdziwa. Każdym słowem i gestem odsłania traumę swojej bohaterki nie szukając przesadnych tonów wzbudzających współczucie. Ma świetnych partnerów w Kamilu Maćkowiaku grającym męża i Mariuszu Słupińskim, w roli rozpoznanego przez nią oprawcy (szczególne uznanie za monolog określający postać).
Spektakl wstrząsający, poruszający, wspaniale zagrany. Warto się o tym przekonać”.


Renata Sas, Express Ilustrowany

Na kolejne pokazy spektaklu „ŚMIERĆ I DZIEWCZYNA” zapraszamy 24 i 25 lutego oraz 14 i 15 kwietnia o 19:00 do Sceny Monopolis. Bilety dostępne są tutaj.